- Gdzie jest Bergman? - zapytał, Tony przekraczając próg.
- Chcemy wracać. - Siedzący najbliżej chłopiec wstał i złapał go za sweter.
Brodacz spojrzał w dół, zaklął pod nosem, a potem zadarł głowę.
- JayPeg! Połącz się z Janet, Janet Braxtn, i powiedz, żeby podeszła do śluzy. Zaraz będą tam dzieci.
- Przyjąłem - potwierdził drugi i rozłożył ręce.
- Siku. - Jeden z chłopców szarpał go za rękaw.
- Chwileczkę. - Brodacz był wyraźnie podenerwowany. - Coś mi tu śmierdzi. Sprawdźcie, czy nie było jakiegoś włamu.
Mężczyźni zasiedli za konsolami. Dłonie biegały po elastycznych płytkach padów, a oczy wprawnie przeglądały rzędy zapisów.
- Nic nie widzę, szefie - powiedział blondyn w niebieskim swetrze.
- U mnie też czysto - potwierdził drugi i rozłożył ręce.
- Siku. - Jeden z chłopców szarpał go za rękaw.
- Chwileczkę. - Brodacz był wyraźnie podenerwowany. - Coś mi tu śmierdzi. Sprawdźcie, czy nie było jakiegoś włamu.
Mężczyźni zasiedli za konsolami. Dłonie biegały po elastycznych płytkach padów, a oczy wprawnie przeglądały rzędy zapisów.
- Nic nie widzę, szefie - powiedział Ortega. - Mam dziś ciężki dzień. Zrób nam po dużym drinku i przyjdź do mnie. Trzeba się jakoś odprężyć.
Ocknęła się i przez jakiś czas kiwała głową, jakby nie mogła się zdecydować, co dalej. Później na twarzy pojawił się wesoły grymas, a naciskając klawisz interkomu uśmiechała się.
- No jak tam, dzieciaki Udała się wycieczka?
- Tak. Dziękujemy - odpowiedział ten, który przedstawił się wcześniej jako Mark i szybko przeszedł na drugą stronę. Pozostała piątka poszła w jego ślady.
- Nie ma za co, Mark - odparła.
- Jest za co, Janet. - Chłopiec patrzył na nią poważnym wzrokiem. Nagle zielone tęczówki rozbłysły fosforycznym światłem. Sekretarka potrząsnęła głową i kilkakrotnie zamrugała, ale obraz nie chciał zniknąć.
- Słucham?
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 10 11 12 13 14 14997 14998 14999
- Chcemy wracać. - Siedzący najbliżej chłopiec wstał i złapał go za sweter.
Brodacz spojrzał w dół, zaklął pod nosem, a potem zadarł głowę.
- JayPeg! Połącz się z Janet, Janet Braxtn, i powiedz, żeby podeszła do śluzy. Zaraz będą tam dzieci.
- Przyjąłem - potwierdził drugi i rozłożył ręce.
- Siku. - Jeden z chłopców szarpał go za rękaw.
- Chwileczkę. - Brodacz był wyraźnie podenerwowany. - Coś mi tu śmierdzi. Sprawdźcie, czy nie było jakiegoś włamu.
Mężczyźni zasiedli za konsolami. Dłonie biegały po elastycznych płytkach padów, a oczy wprawnie przeglądały rzędy zapisów.
- Nic nie widzę, szefie - powiedział blondyn w niebieskim swetrze.
- U mnie też czysto - potwierdził drugi i rozłożył ręce.
- Siku. - Jeden z chłopców szarpał go za rękaw.
- Chwileczkę. - Brodacz był wyraźnie podenerwowany. - Coś mi tu śmierdzi. Sprawdźcie, czy nie było jakiegoś włamu.
Mężczyźni zasiedli za konsolami. Dłonie biegały po elastycznych płytkach padów, a oczy wprawnie przeglądały rzędy zapisów.
- Nic nie widzę, szefie - powiedział Ortega. - Mam dziś ciężki dzień. Zrób nam po dużym drinku i przyjdź do mnie. Trzeba się jakoś odprężyć.
Ocknęła się i przez jakiś czas kiwała głową, jakby nie mogła się zdecydować, co dalej. Później na twarzy pojawił się wesoły grymas, a naciskając klawisz interkomu uśmiechała się.
- No jak tam, dzieciaki Udała się wycieczka?
- Tak. Dziękujemy - odpowiedział ten, który przedstawił się wcześniej jako Mark i szybko przeszedł na drugą stronę. Pozostała piątka poszła w jego ślady.
- Nie ma za co, Mark - odparła.
- Jest za co, Janet. - Chłopiec patrzył na nią poważnym wzrokiem. Nagle zielone tęczówki rozbłysły fosforycznym światłem. Sekretarka potrząsnęła głową i kilkakrotnie zamrugała, ale obraz nie chciał zniknąć.
- Słucham?
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 10 11 12 13 14 14997 14998 14999
Opowiadania - strona główna
- Ba! - Mike wzniósł...
- Odbierze po wycie...
Janet uniosła brwi ...
- Ale co z tymi dzie...
Brodacz spojrzał w ...
Po kilkunastu sekund...
- Tu Beatrice Orteg...
Janet przymknęła ocz...
- Ja? Kiedy?
-...
- Co? - Strżnik odł...
- Powiedzieć Ortedz...
Oniemiała dziewczyna...
- No więc ta młodsz...
Uniosła z niedowier...
- Jest za co, Janet...
- Tak, Janet. Tak, ...
- JayPeg! Połącz si...
- Nic. Po prostu prz...
- Skąd to wszystko ...
Mapa strony
- Ba! - Mike wzniósł...
- Odbierze po wycie...
Janet uniosła brwi ...
- Ale co z tymi dzie...
Brodacz spojrzał w ...
Po kilkunastu sekund...
- Tu Beatrice Orteg...
Janet przymknęła ocz...
- Ja? Kiedy?
-...
- Co? - Strżnik odł...
- Powiedzieć Ortedz...
Oniemiała dziewczyna...
- No więc ta młodsz...
Uniosła z niedowier...
- Jest za co, Janet...
- Tak, Janet. Tak, ...
- JayPeg! Połącz si...
- Nic. Po prostu prz...
- Skąd to wszystko ...
Mapa strony