- Nie ma pan dostępu do tego pomieszczenia, panie Lindquist - oznajmił doxer. - Mogę wpuścić tylko dzieci.
- No więc ta młodsza, to Angelica. Lubi się bawić w dom. A ta starsza...
- Ale dyrektorze, u mnie jest trzech chłopców.
- Trzech chłopców? - Ortega uniósł brwi.
- No tak. Mike mi ich przyprowadził.
- To dlaczego mi o tym mówisz?
- No, chciałem tylko powiedzieć, że bardzo są fajn te chłopaki.
- Jakie chłopaki?
- No te, co zwiedzają naszą sekcję.
- Dobrze się czujesz, Tony? - Ortega parokrotnie zamrugała, ale obraz nie chciał zniknąć.
- Słucham?
- Pomogłaś mi, Janet. Teraz wyjedź.
- Ale... - Zawirowało jej w oczach. Jedną ręką oparła się o ścianę, a drugą objęła czoło.
- Wyjedź, Janet i nie odprowadzajnas. Sami trafimy. - Płomień na dnie oczu zgasł. Mark chwycił za rękę pierwszego z brzegu chłopca i ruszył do wyjścia. Pozostałe dzieci podążyły za nimi.
Oniemiała dziewczyna patrzyła z niedowierzaniem jak powoli schodzą w dół. Później wróciła do sekretariatu. Gdy usiadła za biurkiem, latający po ekranie Hermes obwieścił, że ma nową pocztę. E-mail był z banku i donosił, że stan jej konta wzrósł o kolejne dziewięćdziesiąt pięć tysięcy dolarów.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 30 31 32 33 34 14997 14998 14999
- No więc ta młodsza, to Angelica. Lubi się bawić w dom. A ta starsza...
- Ale dyrektorze, u mnie jest trzech chłopców.
- Trzech chłopców? - Ortega uniósł brwi.
- No tak. Mike mi ich przyprowadził.
- To dlaczego mi o tym mówisz?
- No, chciałem tylko powiedzieć, że bardzo są fajn te chłopaki.
- Jakie chłopaki?
- No te, co zwiedzają naszą sekcję.
- Dobrze się czujesz, Tony? - Ortega parokrotnie zamrugała, ale obraz nie chciał zniknąć.
- Słucham?
- Pomogłaś mi, Janet. Teraz wyjedź.
- Ale... - Zawirowało jej w oczach. Jedną ręką oparła się o ścianę, a drugą objęła czoło.
- Wyjedź, Janet i nie odprowadzajnas. Sami trafimy. - Płomień na dnie oczu zgasł. Mark chwycił za rękę pierwszego z brzegu chłopca i ruszył do wyjścia. Pozostałe dzieci podążyły za nimi.
Oniemiała dziewczyna patrzyła z niedowierzaniem jak powoli schodzą w dół. Później wróciła do sekretariatu. Gdy usiadła za biurkiem, latający po ekranie Hermes obwieścił, że ma nową pocztę. E-mail był z banku i donosił, że stan jej konta wzrósł o kolejne dziewięćdziesiąt pięć tysięcy dolarów.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 30 31 32 33 34 14997 14998 14999
Opowiadania - strona główna
- Jeszcze wiem mało...
- Ja? Kiedy?
-...
- To dlaczego akura...
- Najpierw cię połą...
- Poszło... - malec...
- Zwariowałe?
-...
- To pomyłka. Lakes...
- Bergman. Awaria w ...
- No to finito. Czy...
Po kilku sekundach d...
- Tak, Roger. Co si...
- Gdybym wiedział c...
- Skšd to wszystko w...
- A nie było z nimi...
- Siku. - Jeden z ch...
- Ortegi? - Brodacz...
- Janet, złotko - p...
- Zadzwoń, zadzwoń -...
- Pytałem, w co lub...
Mapa strony
- Jeszcze wiem mało...
- Ja? Kiedy?
-...
- To dlaczego akura...
- Najpierw cię połą...
- Poszło... - malec...
- Zwariowałe?
-...
- To pomyłka. Lakes...
- Bergman. Awaria w ...
- No to finito. Czy...
Po kilku sekundach d...
- Tak, Roger. Co si...
- Gdybym wiedział c...
- Skšd to wszystko w...
- A nie było z nimi...
- Siku. - Jeden z ch...
- Ortegi? - Brodacz...
- Janet, złotko - p...
- Zadzwoń, zadzwoń -...
- Pytałem, w co lub...
Mapa strony