- Chcesz się pobawić?
- Tak.
- Dobrze, mały. Zaraz coś wymyślimy. - Podszedł do dziecka i usadził je na obrotowym krześle, anastępnie zablokował wejście do systemu i odwrócił się do pracowników. - Zabezpieczyć stanowiska, a później wczytajcie jakieś gierki tym dzieciakom.
Trzej pracownicy spojrzeli na niego, ale tylko wzruszył ramionami, po czym wskazał brodą na oszkloną bramę. - Tamtędy. Głównym wejściem, znaczy.
Popatrzyła uważnie i pochyliła się nad jednym z dzieciaków.
- No to co chcecie zobaczyć?
- To. - Malec wskazał na konsolę.
- Chcesz się pobawić?
- Tak.
- Dobrze, mały. Zaraz coś wymyślimy. - Podszedł do dziecka i usadził je na obrotowym krześle, anastępnie zablokował wejście do systemu i odwrócił się do pracowników. - Zabezpieczyć stanowiska, a później wczytajcie jakieś gierki tym dzieciakom.
Trzej pracownicy spojrzeli na niego, ale tylko wzruszył ramionami.
- Polecenie Ortegi, a skoro Wielki Orti ma więcej dzieci niż kundel pcheł. Znacznie więcej, stary.
- Nieślubne? - Tony zniżył konspiracyjnie głos.
- Ba! - Mike wzniósł do góry palec wskazujący, a potem zrobił w tył zwrot i odmaszerował.
Gdy drzwi się zasunęły, manager znów przystąpił do skubania brody. Trwało to ponad pół minuty. Oczywiście trudno postronnemu obserwatorowi precyzyjnie określić, co działo się pod okrytą rudym włosem czaszką, w każdym razie efektem tych przemyśleń był kolejny telefon.
- Co jest, Tony? - spytał Ortega, podnosząc słuchawkę.
- Tak, Roger. Co się stało?
- Witam szefie - odezwał się po jakimś czasie Mike zatrzymał się i odwrócił w stronę wycieczki.
- Tylko co ja mam wam właściwie pokazać?
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 43 44 45 46 47 14997 14998 14999
- Tak.
- Dobrze, mały. Zaraz coś wymyślimy. - Podszedł do dziecka i usadził je na obrotowym krześle, anastępnie zablokował wejście do systemu i odwrócił się do pracowników. - Zabezpieczyć stanowiska, a później wczytajcie jakieś gierki tym dzieciakom.
Trzej pracownicy spojrzeli na niego, ale tylko wzruszył ramionami, po czym wskazał brodą na oszkloną bramę. - Tamtędy. Głównym wejściem, znaczy.
Popatrzyła uważnie i pochyliła się nad jednym z dzieciaków.
- No to co chcecie zobaczyć?
- To. - Malec wskazał na konsolę.
- Chcesz się pobawić?
- Tak.
- Dobrze, mały. Zaraz coś wymyślimy. - Podszedł do dziecka i usadził je na obrotowym krześle, anastępnie zablokował wejście do systemu i odwrócił się do pracowników. - Zabezpieczyć stanowiska, a później wczytajcie jakieś gierki tym dzieciakom.
Trzej pracownicy spojrzeli na niego, ale tylko wzruszył ramionami.
- Polecenie Ortegi, a skoro Wielki Orti ma więcej dzieci niż kundel pcheł. Znacznie więcej, stary.
- Nieślubne? - Tony zniżył konspiracyjnie głos.
- Ba! - Mike wzniósł do góry palec wskazujący, a potem zrobił w tył zwrot i odmaszerował.
Gdy drzwi się zasunęły, manager znów przystąpił do skubania brody. Trwało to ponad pół minuty. Oczywiście trudno postronnemu obserwatorowi precyzyjnie określić, co działo się pod okrytą rudym włosem czaszką, w każdym razie efektem tych przemyśleń był kolejny telefon.
- Co jest, Tony? - spytał Ortega, podnosząc słuchawkę.
- Tak, Roger. Co się stało?
- Witam szefie - odezwał się po jakimś czasie Mike zatrzymał się i odwrócił w stronę wycieczki.
- Tylko co ja mam wam właściwie pokazać?
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 43 44 45 46 47 14997 14998 14999
Opowiadania - strona główna
Brodacz spojrzał w d...
Brodacz spojrzał w d...
- Janet, złotko - po...
- Już.
- Sprawdz...
- Przestań, Jose. C...
- Pomogłaś mi, Jane...
- Wyjmowałam lód z ...
- Poznają.
- T...
Uniosła z niedowier...
- No to co chcecie ...
- Do domu. - Dzieci...
- A opiekun? - zapy...
- Janet - westchnął...
- Tu Beatrice Orteg...
- Co najpierw? - Nie...
- Pomyśl, Tony - na...
- OK, OK. - Mike ma...
- Dobrze, dobrze. -...
- Tak. Wiem o tym, ...
Mapa strony
Brodacz spojrzał w d...
Brodacz spojrzał w d...
- Janet, złotko - po...
- Już.
- Sprawdz...
- Przestań, Jose. C...
- Pomogłaś mi, Jane...
- Wyjmowałam lód z ...
- Poznają.
- T...
Uniosła z niedowier...
- No to co chcecie ...
- Do domu. - Dzieci...
- A opiekun? - zapy...
- Janet - westchnął...
- Tu Beatrice Orteg...
- Co najpierw? - Nie...
- Pomyśl, Tony - na...
- OK, OK. - Mike ma...
- Dobrze, dobrze. -...
- Tak. Wiem o tym, ...
Mapa strony