- Ja zwariowałem!? Pogadaj z Ortim. To jego pomysł.
- Ale co ja mam z nimi robić?
- A rób sobie co chcesz. Mnie to lata.
- To dzieci Ortegi?
- A bo ja wiem? - odparł Mike, a potem przymrużył jedno oko i pokręcił ze zdumieniem głową.
- Nie mam pojęcia.
- Pomyśl, Tony - naprowadzał Mike. - Czyje dziei mają takie uprawnienia jak sam Ortega?
- Ortegi? - Brodacz przekrzywił głowę i zmrużył jedno oko. - Wylądają podobnie, no nie? Zresztą, co będę ploty roznosił. Może go spytaj. No to się zmywam. Chodźcie, dzieciaki.
Ruszyli dalej zostawiając Rogera z gębą rozdziawioną szeroko jak chłodzący się aligator. Zanim dotarli do końca, telefon Ortegi rozdzwonił się telefon.
- Tak. Wiem o tym, JayPeg. Chwileczkę. Muszę pomyśleć. - Ortega popatrzył przed siebie i kilka razy pokiwał głową. - JayPeg, wpuść tylko dzieciaki. Mike niech poczeka na zewnątrz. - Odłożył słuchawkę i przeciągnął się. Szeroki uśmiech obwieszczał światu, że umiejętność zarządzania to nie jest rzecz nabyta, tylko dar od Boga.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 5784 5785 5786 5787 5788 14997 14998 14999
- Ale co ja mam z nimi robić?
- A rób sobie co chcesz. Mnie to lata.
- To dzieci Ortegi?
- A bo ja wiem? - odparł Mike, a potem przymrużył jedno oko i pokręcił ze zdumieniem głową.
- Nie mam pojęcia.
- Pomyśl, Tony - naprowadzał Mike. - Czyje dziei mają takie uprawnienia jak sam Ortega?
- Ortegi? - Brodacz przekrzywił głowę i zmrużył jedno oko. - Wylądają podobnie, no nie? Zresztą, co będę ploty roznosił. Może go spytaj. No to się zmywam. Chodźcie, dzieciaki.
Ruszyli dalej zostawiając Rogera z gębą rozdziawioną szeroko jak chłodzący się aligator. Zanim dotarli do końca, telefon Ortegi rozdzwonił się telefon.
- Tak. Wiem o tym, JayPeg. Chwileczkę. Muszę pomyśleć. - Ortega popatrzył przed siebie i kilka razy pokiwał głową. - JayPeg, wpuść tylko dzieciaki. Mike niech poczeka na zewnątrz. - Odłożył słuchawkę i przeciągnął się. Szeroki uśmiech obwieszczał światu, że umiejętność zarządzania to nie jest rzecz nabyta, tylko dar od Boga.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 5784 5785 5786 5787 5788 14997 14998 14999
Opowiadania - strona główna
Gdy drzwi się zasun...
Oniemiała dziewczyn...
Janet popatrzyła na...
Janet popatrzyła na ...
- Ja zwariowałem!? ...
- Masz kody? - zapy...
- Co jest, Tony? - ...
- Ja? Kiedy?
-...
- Nie mam pojęcia.<...
- Bez lodu? - zdziw...
- Chwileczkę, sprawd...
- To dlaczego mi o ...
- Już mówiłem. Namó...
- Ale dyrektorze, u ...
- Do domu. - Dzieci...
Trzej pracownicy sp...
- No to finito. Czy...
- A nie było z nimi...
- Tak. Wystarczy, ż...
Mapa strony
Gdy drzwi się zasun...
Oniemiała dziewczyn...
Janet popatrzyła na...
Janet popatrzyła na ...
- Ja zwariowałem!? ...
- Masz kody? - zapy...
- Co jest, Tony? - ...
- Ja? Kiedy?
-...
- Nie mam pojęcia.<...
- Bez lodu? - zdziw...
- Chwileczkę, sprawd...
- To dlaczego mi o ...
- Już mówiłem. Namó...
- Ale dyrektorze, u ...
- Do domu. - Dzieci...
Trzej pracownicy sp...
- No to finito. Czy...
- A nie było z nimi...
- Tak. Wystarczy, ż...
Mapa strony