- A, Roger - żachnął się Ortega. - Nie, to nie do ciebie. Na czym stanęliśmy?
- Pytałem, w co lubią się bawić pana dzieci, dyrektorze.
- To dlaczego mówisz, że to moje dzieci!? To ta wycieczka. Zajmij się nimi i nie zawracaj mi więcej głowy takimi pierdołami! - Ortega trzasnął słuchawką i wyczerpany opadł na fotel.
Echo jęczącego blatu nie dotarło pod wejście w końcu korytarza, a później wycelował w rozsuwane wejście po prawej. - Oni tu.
- Wiecie, czego chcecie. Nie ma co? - Mike wyciągnął z kieszeni kartę magnetyczną, przesunął ją w czytniku i zadarł głowę. - JayPeg, otwieraj! Wycieczka z sierocińca.
- Nie ma pan dostępu do tego pomieszczenia, panie Lindquist - oznajmił doxer. - Mogę wpuścić tylko dzieci.
- No co za cham! - Mike wziął się pod boki i spojrzał na chłopców. - Słyszałyście? Wy możecie, a ja nie.
Drzwi odsunęły się. Stojący za nimi analityk miał bladą twarz.
- Co jest, Mike? - zapytał.
- Nic, Roger. Masz tu trzy kałamarze. Pobaw się z nimi.
- Co?
- Co, co? Masz się zająć dziećmi i koniec.
- Zwariowałeś?
- Ja zwariowałem!? Pogadaj z Ortim. To jego pomysł.
- Ale co ja mam z nimi robić?
- A rób sobie co chcesz. Mnie to lata.
- To dzieci Ortegi?
- A bo ja wiem? - odparł Mike, a potem przymrużył jedno oko i pokręcił ze zdumieniem głową.
- Nie mam pojęcia.
- Pomyśl, Tony - naprowadzał Mike. - Czyje dziei mają takie uprawnienia jak sam Ortega?
- Ortegi? - Brodacz przekrzywił głowę i zmrużył jedno oko. - Nie. No co ty bredzisz, człowieku. Przecież on ma dwie dziewczynki. Tak się złożyło, że o tym wiem, bo ostatnio zaprosił mnie na niedzielny obiad. - Mówiąc to wyprostował się, skrzyżował ręce na piersi i popatrzył na Mike'a z góry, ale ten również przybrał postawę imponującą.
- Jakby cię zapraszał tam, gdzie mnie, to byś wiedział, że Wielki Orti ma więcej dzieci niż kundel pcheł. Znacznie więcej, stary.
- Nieślubne? - Tony zniżył konspiracyjnie głos.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 5 6 7 8 9 14997 14998 14999
- Pytałem, w co lubią się bawić pana dzieci, dyrektorze.
- To dlaczego mówisz, że to moje dzieci!? To ta wycieczka. Zajmij się nimi i nie zawracaj mi więcej głowy takimi pierdołami! - Ortega trzasnął słuchawką i wyczerpany opadł na fotel.
Echo jęczącego blatu nie dotarło pod wejście w końcu korytarza, a później wycelował w rozsuwane wejście po prawej. - Oni tu.
- Wiecie, czego chcecie. Nie ma co? - Mike wyciągnął z kieszeni kartę magnetyczną, przesunął ją w czytniku i zadarł głowę. - JayPeg, otwieraj! Wycieczka z sierocińca.
- Nie ma pan dostępu do tego pomieszczenia, panie Lindquist - oznajmił doxer. - Mogę wpuścić tylko dzieci.
- No co za cham! - Mike wziął się pod boki i spojrzał na chłopców. - Słyszałyście? Wy możecie, a ja nie.
Drzwi odsunęły się. Stojący za nimi analityk miał bladą twarz.
- Co jest, Mike? - zapytał.
- Nic, Roger. Masz tu trzy kałamarze. Pobaw się z nimi.
- Co?
- Co, co? Masz się zająć dziećmi i koniec.
- Zwariowałeś?
- Ja zwariowałem!? Pogadaj z Ortim. To jego pomysł.
- Ale co ja mam z nimi robić?
- A rób sobie co chcesz. Mnie to lata.
- To dzieci Ortegi?
- A bo ja wiem? - odparł Mike, a potem przymrużył jedno oko i pokręcił ze zdumieniem głową.
- Nie mam pojęcia.
- Pomyśl, Tony - naprowadzał Mike. - Czyje dziei mają takie uprawnienia jak sam Ortega?
- Ortegi? - Brodacz przekrzywił głowę i zmrużył jedno oko. - Nie. No co ty bredzisz, człowieku. Przecież on ma dwie dziewczynki. Tak się złożyło, że o tym wiem, bo ostatnio zaprosił mnie na niedzielny obiad. - Mówiąc to wyprostował się, skrzyżował ręce na piersi i popatrzył na Mike'a z góry, ale ten również przybrał postawę imponującą.
- Jakby cię zapraszał tam, gdzie mnie, to byś wiedział, że Wielki Orti ma więcej dzieci niż kundel pcheł. Znacznie więcej, stary.
- Nieślubne? - Tony zniżył konspiracyjnie głos.
Pozostałe opowiadania:
1 2 3 5 6 7 8 9 14997 14998 14999
Opowiadania - strona główna
Programiści skinęli...
- Co najpierw? - Nie...
Przywrócenie pracow...
- Nic nie widzę, sz...
- Dobrze, mały. Zar...
- Tak. Nie mogą się...
- Tak. Wiem o tym, ...
- To co, zejdę po d...
- Kompresja obrazów...
- Ja? Kiedy?
- N...
- Czas ucieka, Jane...
- Wydawało ci się, ...
Gdy drzwi się zasun...
- Jest za co, Janet...
- Dobrze się czujes...
- Pomogła mi, Janet...
- Jakie marzenie?
- Chwileczkę. - Bro...
- To. - Malec wskaz...
Mapa strony
Programiści skinęli...
- Co najpierw? - Nie...
Przywrócenie pracow...
- Nic nie widzę, sz...
- Dobrze, mały. Zar...
- Tak. Nie mogą się...
- Tak. Wiem o tym, ...
- To co, zejdę po d...
- Kompresja obrazów...
- Ja? Kiedy?
- N...
- Czas ucieka, Jane...
- Wydawało ci się, ...
Gdy drzwi się zasun...
- Jest za co, Janet...
- Dobrze się czujes...
- Pomogła mi, Janet...
- Jakie marzenie?
- Chwileczkę. - Bro...
- To. - Malec wskaz...
Mapa strony